Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obok kolei. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obok kolei. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 marca 2022

Jeszcze raz kowadło

Tym razem fotograficzne udokumentowanie poszukiwania miejsca dla tego niepodważalnie arcyważnego przyrządu kowalskiego. Co najmniej jeszcze jedno większe kowadło powinno znajdować się we wnętrzu kuźni.



piątek, 10 września 2021

Na właściwym miejscu [cd.]

Przygotowanie miejsca pod kuźnię. Czynności rozpisane (nomen omen) po kolei:

1. Zerwanie trawy z makiety w miejscu przeznaczonym na kuźnię oraz wyrównanie dotychczasowego stoku do powierzchni poziomej;



2. Przykrycie styropianu tekturową płytką;



3. Nałożenie szpachli akrylowej (na zdjęciu stan jeszcze przed wyrównaniem przy użyciu papieru ściernego);

4. Nałożenie posypki na warstewce wikolu oraz delikatne jej zwilżenie wodą przy pomocy spryskiwacza. Posypka to mieszanka budowlana używana do zatapiania siatki na styropianie przy ocieplaniu budynków; 



5. Pomalowanie powierzchni farbą akrylową. Po wyschnięciu farby przeszlifowanie papierem ściernym. Zamiast głębokiego brązu otrzymujemy odcień poszarzałej ziemi (porównaj z ostatnim zdjęciem);



6. Ponowna przymiarka budynku do miejsca (ku własnej radości). 



środa, 1 września 2021

Na właściwym miejscu

Uff... Czyżbym dobiegał do mety? Od startu minęło wiele czasu. Oto jest pierwsza przymiarka kuźni do właściwego miejsca na makiecie. Fotografia wykonana w subtelnym oświetleniu późnego popołudnia.



czwartek, 19 sierpnia 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [11]

Krótka przerwa wakacyjna, a po niej powrót do działań przy kuźni. Tym razem prace malarskie nad uzyskaniem posiniałej powierzchni drewna wrót oraz rdzy na elementach metalowych.

1. Wrota zamknięte



2. Wrota otwarte

 

niedziela, 8 sierpnia 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [10]

Przymiarka wrót wykonanych z płytek polistyrenowych, pomalowanych podkładówką (jeszcze bez imitacji śladów wieloletniego używania). Skrzydła postanowiłem wykonać jako ruchome na zawiasach. Co pozwoli na prezentację kuźni jako zamkniętej lub otwartej.




niedziela, 1 sierpnia 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [9]

Zajmowanie się "ważniejszymi sprawami" skutkowało okresowym zaprzestaniem pracy przy modelach, a od ostatniego wpisu na blogu minęło już kilka miesięcy. Niemniej od pewnego czasu przygotowuję się do realizacji nowych pomysłów. Efekty prac zapewne zaprezentuję na blogu. Natomiast teraz wracam do działań przy kuźni. Właśnie ukończyłem i zamontowałem komin do połaci dachowej. Wykonałem przy nim, typowe dla epoki skromne oblachowanie. Cdn.


     

środa, 17 marca 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [8]

Z powodu innych "ważnych zajęć" prace nad kuźnią wyhamowały. Czasami, zaledwie na kilka chwil wpadam do pracowni by dokleić kolejne detale. Dosłownie dokładam cegiełki. Żmudnie odcinam je z płytki Auhagena i ustawiam zgodnie z pierwowzorem w charakterystyczny daszek na kominie. I oto jest komin. Na razie w barwach podkładówki.



piątek, 5 marca 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [7]

Wątek murarski odwzorowany na polistyrenowych płytkach Auhagena, z których wykonałem ściany kuźni nie odpowiadał oryginalnemu sposobowi murowania komina kuźni. Dlatego postanowiłem wykonać komin ze modyfikowanym rysunkiem spoin. 

Komin skleiłem z pasków o szerokości dwóch cegieł. Następnie szpachlówką modelarską wypełniłem oryginalne spoiny. Na ściankach komina rozcierałem ją palcem. Gdy szpachlówka podeschła na nowo naciąłem spoiny – poziome piłką żyletką; pionowe skalpelem. Poprawne wykonane wiązań murarskich komina w dwóch krokach ukazuje poniższa fotografia.



Praca przy nacinaniu nowych spoin okazała się nadzwyczaj żmudną. Zwłaszcza, że dopóki komin nie został pomalowany lakierem podkładowym (w aerozolu), wiązania murarskie właściwie nie były czytelne. A to studziło mój modelarski entuzjazm. Za to chwilę po pomalowaniu...




niedziela, 7 lutego 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [6]

Nie sądziłem, że ręczne wykonanie okienek o powierzchni ćwierci jednogroszówki, z zupełnie malutkimi szprosami, okaże się tak bardzo czasochłonne. Dopiero po kilku nieudanych próbach zadowalająco udało mi się wykonać ten pozornie drugorzędny detal budynku. W tym wypadku niestety, z braku umiejętności i specjalistycznego sprzętu, nie mogłem posłużyć się którąś z nowoczesnych technik wspomagających modelarza. O tym jak sobie poradziłem opisuję poniżej.



  1. Wnętrze otworu okiennego wykleiłem ramką z paseczków HIPS-u o profilu kątownika. Jednym ramieniem kątownika okładałem sam otwór, drugim – ścianę wokół otworu od wnętrza. Ramka została pomalowana kolorem "prawie czarnym" Vallejo. Następnie z przezroczystego polistyrenu wyciąłem "szklenie" kształtem odpowiadające wnętrzu ramki. W "szybce" piłką-żyletką naciąłem rysy przeznaczone na szprosy.
  2. Całość "szybki" zaciągnąłem szpachlówką modelarską, szczególnie dbając o wypełnienie szczelin.
  3. Po wyschnięciu szpachlówki, zeszlifowałem jej nadmiar – najpierw płaskim pilnikiem iglakiem, następnie papierem ściernym o maksymalnie małej gradacji; oraz (na koniec) wypolerowałem samochodową pastą polerską. Po tych czynnościach ukazały się szprosy.
  4. Szprosy ostrożnie pomalowałem farbą akrylową Vallejo. Użyłem pędzelka wielkości "000". Teraz okienko wystarczyło wkleić w ramkę w otworze okiennym. Z obawy, że użycie kleju do tworzyw sztucznych zmatowi "szynkę", zastosowałem farbą akrylową.


czwartek, 4 lutego 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [5]

W oryginale szczyty budynku kuźni zostały wykonane z szerokich pionowych desek, poprzybijanych do zewnętrznych krokwi oraz do poziomych belek nad podcieniem i tylnym murem. W modelu deski wykonałem z pasków wyciętych z arkusza HIPSu. Nakleiłem je na stare polistyrenowe trójkątne szczyty od miniatury budynku, rodem jeszcze z NRD. Ku mojej radości rozwarcie boków trójkąta było zgodne z nachyleniem połaci dachu kuźni. Wystające poza obrys trójkąta części pasków ściąłem skalpelem. Przy czym w dolnej części pozostawiłem je nieco wysunięte (zgodnie z pierwowzorem nierówno). W szczycie nad podcieniem zamarkowałem niewielkie drzwi na stryszek.



 

Wbrew temu co widać na powyższej fotografii, szczytów nie przytwierdziłem trwale do przyziemia. Za to wkleiłem je pod połacie. Nadało to konstrukcji dachu pewnej sztywności. Pierwsze próby złożenia przyziemia i dachu wypadły pomyślnie.



 

środa, 3 lutego 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [4]

Przyzwyczaiłem się wykorzystywania taśmy dwustronnie klejącej jako "trzeciej ręki". W taki sposób ułatwiłem sobie klejenie kombinacji słupów, belek i zastrzałów wyznaczających podcień kuźni. Taśmę przykleiłem dolną powierzchnią do podkładki, a do górnej przytwierdziłem kątownik. Dzięki temu zabiegowi, zachowując kąty proste, sprawnie złożyłem konstrukcję mającą podtrzymywać część dachu wystającą nad podcieniem.




Nad podcieniem będzie znajdował się stryszek, który (rzecz oczywista) powinien posiadać podłogę. Wyłożyłem ją płytkami polistyrenowymi, mającymi imitować solidne deski. W tym celu wykorzystałem, pochodzące z modelarskich zapasów, ponad trzydziestoletnie płytki Auhagena. Jak widać ich grubość jest przeskalowana. Po nałożeniu dachu to "nadużycie" nie będzie widoczne.




poniedziałek, 1 lutego 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [3]

Na krótko porzuciłem budowę przyziemia, aby zmierzyć się z konstrukcją dachu. Sprawa niebagatelna. W przeciwieństwie do prostopadłościennej części murowanej, przy budowie dachu nie wystarczy wprawnie posługiwać się podstawową wiedzą z geometrii. Tu przydaje się rozwinięta wyobraźnia przestrzenna. Dach pierwowzoru składa się z dwóch nachylonych połaci, które jakby wyznaczają  leżący wyimaginowany graniastosłup o trójkątnych podstawach. Jego obrys przenika się z prostopadłościanem części murowanej. Stąd wysunięcie płaszczyzn dachu tworzy okapy. Skala trudności w odwzorowaniu budynku rośnie. Chyba wystarczy teorii. Teraz wypada przejść do praktyki modelarskiej.

W oryginale dach został pokryty dachówką karpiówką. Dla odwzorowania tego rodzaju pokrycia wykorzystałem wycięte laserem dachówki z firmy KOTEBI oraz gąsiory z tworzywa sztucznego od czeskiego producenta Šikulove.



Dachówki zostały ułożone w koronkę. Cóż to oznacza? Zainteresowanych odsyłam do zasobów internetu. Koronkę w dwóch etapach. W pierwszym wykonałem podwójne rzędy dachówek...



W etapie drugim, z przygotowanych rzędów skleiłem w jednolite połacie dachowe. Użyłem  nieco rozwodnionego kleju Wikol. Zgodnie ze sztuką w rzędach dachówki były wzajemnie przesunięte o połowę szerokości. Dlatego nadmiar skrajnych połówek ściąłem z obu stron połaci.



KOTEBI dostarcza dachówki wycięte w barwionym w masie papierze koloru czerwonego. Jednakże jego odcień nieco odbiega od barwy ceglastej. Dlatego też połacie pomalowałem lakierem Humbrol nr 100. Nie uczyniłem tego przesadnie dokładnie, celowo pozostawiając przebarwienia.



Jak się okazało pomimo oszacowania wielkości połaci dachu, okazało się, że wykonałem je za niskie. Czyżbym cierpiał na brak wyobraźni przestrzennej? By naprawić swój błąd dokleiłem jeszcze po jednym rzędzie podwójnych dachówek.


Pod okapami, z polistyrenowych pręcików zamarkowałem łaty i końcówki krokwi. W całości wykonałem jedynie te krokwie, które będą widoczne w szczytowych partiach dachu.

Oto nadszedł czas wielkiej próby – sklejenie za sobą obu połaci dachowych. Kąty ich nachylenia dobrałem metodą kolejnych przymiarek. Po tym wszystkim czynność przykrycia kalenicy gąsiorami to była już tylko przyjemność.





 


       

sobota, 30 stycznia 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [2]

Opisując budowę "części murowanej" kuźni nie wspomniałem o parapetach pod oknami. Te w oryginale zostały wykonane z płasko leżących cegieł. W modelu dość łatwo było takie parapety odwzorować wycinając paski z płytek o przeskalowanym wzorze cegły, pochodzących od któregokolwiek z producentów. A teraz kilka słów o pracach malarskich (wstępnych i właściwych).

Sklejone ściany przed malowaniem przy pomocy taśmy dwustronnie klejącej przymocowałem do obrotowej podstawy (drewnianej tortownicy). Tenże zalążek budynku pomalowałem szarym humbrolowskim lakierem podkładowym w aerozolu. Po wyschnięciu lakieru ujawniły się różnego rodzaju niedokładności, które należało ponownie zaszpachlować.


 

Zadbałem o wypełnienie szpachlówką spoin między krótkimi bokami cegieł w łukowych nakryciach otworów ściennych. W oryginale takowe wykonane są jako ciągi całych cegieł i w ten sposób należało je wykonać w modelu (na fotografii stan jeszcze zanim nałożyłem szpachlówkę). 


 

Po wyschnięciu przeszlifowaniu szpachlowanych miejsc, na ściany nałożyłem matowy lakier koloru ceglastego (Humbrol n. 100). Jako narzędzia malarskiego użyłem gąbki. Każdorazowo, zanim zanim przyłożyłem gąbkę do ściany, po kilkakrotnie wyciskałem lakier na płytce pomocniczej. W ten sposób (z małymi wyjątkami) udało mi się nie zabrudzić spoin.


 

Przy pomocy pędzelka wielkości "00" zalewałem spoiny między cegłami mieszanką składającą się z pokazanych na fotografii specyfików Vallejo z dodatkiem rozpuszczonego w niej proszku białej suchej pasteli. Mieszanka miała konsystencję bardzo rzadkiej śmietany. W przypadkach pobrudzenia lic cegieł, jej nadmiar ścierałem patyczkiem do czyszczenia uszu. Jak widać poniżej po tym zabiegu intensywny kolor ceglasty uległ nieznacznemu przygaszeniu.



   

piątek, 29 stycznia 2021

Budowa wiejskiej kuźni krok po kroku [1]

Od dłuższego czasu przymierzałem się do dokonania kilku poprawek i zmian na tej części  makiety, którą określam okolicami Szembruka. Między innymi zaplanowałem budowę niewielkiej wiejskiej kuźni. Tego rodzaju obiekty, niegdyś występujące powszechne, współcześnie spotkać można niezwykle rzadko. Ale skoro makieta jest odwzorowaniem czasów dawniejszych, uznałem, że warto dodać właśnie taki atrybut dawności. 

Zacząłem od poszukiwania dokumentacji. Jak się miało okazać, zarówno w sieci, jak i w wydawnictwach papierowych nie natrafiłem na rysunki, które mógłbym wykorzystać przy budowie miniatury kuźni (w grę wchodziły wyłącznie kuźnie z obszaru Pomorza). Ostatecznie zdecydowałem się na stworzenie własnych szkiców, wykorzystując fotografie kuźni znajdującej w parku Muzeum Etnograficznego w Toruniu, a pochodzącej z miejscowości Jastrzębie w gminie Bartniczka. Ponieważ kuźnia jest nietynkowana, możliwym było zdjęcie podstawowych wymiarów poprzez przeliczenie liczby cegieł w ścianach. Oczywiście w przy znajomości normatywnych wielkości cegły. Zapewne uzyskane w ten sposób wymiary są jedyne przybliżone. Nie mniej wystarczają one by zbudować model budynku, oddający główne cechy oryginału. Proste rysunki sporządziłem cyfrowo korzystając z możliwości Inkscape'a. Wydrukowałem je i... przystąpiłem do pracy.


 

Murowane ściany wykonałem z polistyrenowych płytek produkcji Auhagena. W przeciwieństwie do znanych mi wielu podobnych produktów "z innej ręki", w płytkach właśnie tego producenta, zupełnie prawidłowo odwzorowano, zarówno wielkość cegły, jak i wątek murarski.


Płytki mozolnie ciąłem skalpelem i piłką żyletką, oraz wyrównywałem krawędzie pilnikiem iglakiem. W ten sposób powstały ściany. Górne zamknięcia otworów okiennych i bramnego wykonałem pasków o grubości jednej cegły, wyciętych z tychże samych płytek. Nadanie paskom łukowatego kształtu nie przedstawiało specjalnych trudności.


Przed sklejeniem ścian, od wnętrza należało skośnie ściąć krawędzie. Czynność ta wymaga pewnej uwagi. Lecz jeszcze trudniejsze wydaje się być zestawienie narożników, w taki sposób by warstwy cegieł sąsiednich ścian sobie odpowiadały. Na koniec pierwszego etapu prac zalepiłem szpachlówką modelarską zbędne spoiny między cegłami (w łukach nad otworami i w narożach budynku), a także zaszpachlowałem niedokładności obróbki i klejenia ścian. 

Na razie budynek kuźni to tylko cztery niepozorne mury. Choć uzyskany efekt już wydaje się być dobrą zachętą do kontynuowania pracy.


 

   

 

środa, 20 marca 2019

Obok kolei

Ponownie sięgam do mojego archiwum fotograficznego. Tym razem fotograficzny rzut oka na jeden z segmentów "okolic Szembruka". W prawym dolnym narożniku widać tor kolejowy przebiegający łukiem w wykopie, nad którym za drewnianym parkanem znajdują się jakieś skromne zabudowania gospodarcze. Pomiędzy nimi, na placu pod latarnią, rozgrywa się scenka rodzajowa. Jakby bliżej nas, z lewej strony zdjęcia, znajduje się nieco zdziczały sad z jabłoniami, a wśród nich został porzucony wóz konny. Wszystko to być może wygląda jeszcze zbyt surowo i przydałoby się trochę swojskiego bałaganu: jakieś pozostawione narzędzia, może drabina, może ławeczka przed budynkiem z czerwonej cegły, itp. Zapewne w przyszłości pojawi się to coś, co ożywi mikrookolicę. Natomiast teraz jedynie chcę zwrócić uwagę na potrzebę ciekawego, najlepiej nawiązującego do pierwowzoru, odwzorowania najbliższego otoczenia miniaturowej kolei. Tym samym pokazać jak ważnym jest nie zatrzymywanie się na aranżacji makiety jako płaskich, "pozbawionych życia", monotonnych, jednolicie zielonych pasów, znajdujących się po obu stronach drogi kolejowej.





sobota, 16 lutego 2019

Rosną drzewa 2

Sądzę, że tak szybko drzewa rosną tylko w miniaturze. W zgodzie z udzieloną samemu sobie instrukcją odczekałem dobę i... Dzisiaj wieczorem "posadziłem dwa okazałe egzemplarze" przy drodze przebiegającej przez Szembruk. A na zdjęciach: widok chwilę przed i chwilę po "pracach ogrodniczych". Tylko szkoda, że musiałem fotografować to dzieło przy sztucznym świetle. Wszak wszelkie zieloności natury najpiękniej wyglądają w promieniach Słońca. Na moich obrazkach niestety wyglądają cokolwiek smutnie.  




sobota, 26 stycznia 2019

"Daleko od szosy" i WOŚP 2019

Na początku bieżącego roku Szembruk wraz z okolicami został ponownie podpięty do makiet projektu Toruńskiej Makiety Modułowej, a to w celu wsparcia wspólnymi (modelarskimi) siłami działań 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W toruńskiej Szkole Podstawowej nr 2 do zabawy, a zarazem intensywnej pracy przyłączyli się nie tylko miejscowi modelarze i kolekcjonerzy. Aby wspomóc wysiłek szkolnych wolontariuszy WOŚP, w tym to właśnie miejscu pojawiło się koleżeństwo zarówno z wybrzeża, jak i z niejednego zapewne pojezierza (i kto wie skąd jeszcze). Wolontariusze dwoili się i troili z zamiarem zebrania jak największej kwoty pieniężnej. Rzecz działa się w godzinach przedpołudniowych. Wszyscy byli w znakomitych nastrojach i nikt nie przypuszczał, że zakończenie 27. edycji WOŚP "światełkiem do nieba" tak tragicznie zakończy się w Gdańsku, śmiertelnym atakiem szaleńca na prezydenta tego miasta.
 
Jak zwykle zabawa przy makiecie była okazją do wykonania kilku pamiątkowych fotografii, które w zamierzeniu miały zostać pokazane na blogu. Jednakże powaga związana z wydarzeniem w Gdańsku i z wszystkim tym co później się stało, zupełnie nie nastrajały do tego, by usiąść i napisać kilka słów już w jakby zupełnie mało ważnej sprawie.
 
Teraz (po prawie dwóch tygodniach), gdy przeglądam fotografie makiety z 13 stycznia, postanowiłem jednak jedną z nich pokazać. A powód został ujawniony w tytule postu. Wcześniej tego nie dostrzegałem, ale gdy jeden z kolegów na makiecie, przy czule żegnającej się parze postawił piękny model Jelcza (ze skrzynią do przewozu żywca), nieoczekiwanie zaaranżował scenę niemalże jak z... niezapomnianego wciąż serialu telewizyjnego w reżyserii Zbigniewa Chmielewskiego "Daleko od szosy" z 1976 r. Taka możliwość sentymentalnego przenoszenia się w czasie i przestrzeni to jeden z wielu uroków modelarstwa redukcyjnego – hobby, którym wciąż tak niewielu zostało pozytywnie zauroczonych. Z pewnością natomiast zauroczeniu ulegli również odwiedzający toruńską szkołę, nagradzając datkami lokalną inicjatywę pomocy. A Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przecież i tak "będzie grała do końca świata i jeden dzień dłużej".
 

                  

czwartek, 13 grudnia 2018

Minął rok

Po raz kolejny przekonałem się, że czas mija bardzo szybko. Dzisiejszego wieczora to już rok od kiedy rozpocząłem prezentację własnego pomysłu na uprawianie modelarstwa kolejowego w skali 1:87. W takim razie przydałoby się kilka słów posumowania. Czynię to poniżej.
 
Niewątpliwie praca nad kolejnymi wpisami dała mi wiele satysfakcji. Blog posiada niewielką, choć chyba stałą liczbę czytelników, a to zarówno w Polsce, jak i za granicą. Zapewne dokonywane przeze mnie wpisy pojawiają się zbyt rzadko. No cóż, to tylko  hobby – zajęcie wykonywane w wolnej chwili. Ponadto każdy kolejny wpis jest poprzedzony wielogodzinną pracą na modelem, a także jej dokumentowaniem. A to jest zajęcie trudne samo w sobie. Uważam, że wciąż brakuje mi doświadczenia, jak w prosty i zrozumiały sposób pokazać i opisać realizowane przeze mnie pomysły. Chyba powinni tego uczyć w szkole. Ale dość narzekania. Nie zamierzam zamykać bloga. Dlatego nadal zapraszam dotychczasowych jego odbiorców by nadal tu zaglądali, a także proszę by zachęcali do tego tych, którzy jeszcze na blog nie trafili. 
 
A teraz dzisiejszy materiał fotograficzny. Podobno najlepiej świętuje się na łonie natury. Dlatego tym razem w miniaturze idylliczny świat podmokłych łąk z "okolic Szembruka".

                 

czwartek, 22 marca 2018

Wokoło wszędzie kury

Pamiętam, że w czasach mojego dzieciństwa w każdej wsi wszędzie krzątały się kury (ale również i inne ptactwo domowe). Właściciele drobiu jakby zupełnie nie dbali o jego bezpieczeństwo. Stałym obrazkiem były ptasie spacery, odbywane niefrasobliwie szosą przebiegającą wśród zabudowań wiejskich. A to niekiedy kończyło się tragicznym w skutkach zdarzeniem pod kołami samochodu. Poniższa scenka na małym podwórku pomiędzy budynkami kolejowymi Szembruka ma nawiązywać do moich wspomnień. Nawet jedna z kur uciekła przez niedomkniętą bramę i zmierza w stronę szosy. Oby nie skończyło się to źle. W tle kurzego zebrania przedmiot dumy właściciela – motocykl Jawa 250 Pérák, w charakterystycznym, pięknym wiśniowym kolorze. Niegdyś takie importowano do Polski z Czechosłowacji. Natomiast miniatura złożona i pomalowana przeze mnie to produkt firmy SDV model.

   

niedziela, 25 lutego 2018

Punkt triangulacyjny cz. 3 (zakończenie)


Dzisiaj nastąpiło zakończenie prac nad budową punktu triangulacyjnego. Wieżyczka została ustawiona centralnie nad znakiem geodezyjnym "ustabilizowanym w ziemi" – w oryginale granitowym słupem.